Dzieje się oj dzieje
Mam wrażenie, że prace nabrały tempa.
Elektryk jeszcze nie skończył instalacji ale uwija się niesamowicie. Najważniejsze, że bardzo przykłada się do zlecenia, sugeruje ciekawe rozwiązania i jest otwarty na nasze udziwnienia. Mówi, że do końca tygodnia skończy. Pozostanie jedynie podprowadzenie zasilania do budynku.
Dziś pracowała też ekipa od CO. Im równiez idzie całkiem sprawnie. Idąc za ciosem zamówiłem dziś i nawet zapłaciłem za kocioł. Finalnie stanęło na Witkowskim z podajnikiem tłokowym EKW-RAPS PLUS 28kW. A wyglada tak:
Kocioł ma przyjechać next week. Trzeba będzie go mocno rozmontować bo waży 470 kg. Jakoś go wtargamy do piwnicy.
Kolejny temat to ekipa od tynków. Na pewno będą to tynki cementowo wapienne zacierane mechanicznie. Nie jestem zwolennikiem idealnie wygłaskanych ścian więc jeśli tynki, które oferują wykonawcy będą "zadowalające" to zostawimy je w takim stanie pod malowanie.
Kolejna bardzo ważna dla mnie rzecz i dla sąsiadów też to odnowienie drogi po kopaniu wodociągu. Sąsiad zadziałał i przywieziono kilka wanien żużlu. Pan koparkowy korytuje moją część drogi, podsypujemy to piaskiem, którego mamy duuuużo, ubijamy wielką zagęszczrką i na to wspomniany żużel. Wielka ulga, że tak się poskładało. Piasek zniknie, droga będzie zrobiona i kolejny temat z cyklu "ciężkie" można będzie odfajkować. Oczywiście wcześniej wydając trochę kasy. Żużel wraz z przywózką to "groszaki" natomiast koparka oczywiście konkretny wydatek. Ale przy okazji Pan zrobi wykop do prądu i drenaże do oczyszczalni.
Komentarze