Miesiąc "prawie stracony"
Minął miesiąc od ostatniego wpisu a u nas niezbyt wiele się zmieniło. Nie chce mi się opisywac przyczyn poślizgu. Trudno, panowie będa kończyć swoje etapy w gorszej pogodzie.
Dziś kończyli układać strop nad parterem. Jutro zalewanie. W międzyczasie doszły schody w piwnicy słupy wsporcze od tarasu i z frontu, reszta nadproży i w zasadzie tyle.
Naljepsza komedia wyszła z przyłączem wody. Myślałem, że najgorsze tzn. zakończona walka z wodociągami odnośnie partycypacji za nami. Dziś przyjachali panowie zgrzewać rury i jutro mają je zasypywać. Oczywście muszą zrobić wcinkę do istniejącego wodociągu. I tu jest problem. Wodociąg ów wykonali sąsiedzi na swój, niemały koszt ładnych parę lat temu. Standardowo w darowiźnie oddali go na rzecz wodociągów. Te natomiast zapisały klauzulę, iż od wykonawcy (inwestora) wodociągu zależy podpięcie kolejnych budujących. W skrócie sąsiedzi muszą wyrazić zgodę na to byśmy mieli wodę. Ciekawe, że wodociągi wydały nam warunki przyłączenia do sieci a starostwo pozwolenie na budowę. Sąsiad wściekły, że musiał na własny koszt rozbudowac sieć a teraz ktos ma się do niego podłączyć. Co ja mam w takim razie powiedzieć. My finansujemy budowę 140mb i za jakiś czas też ktoś będzie chciał się na końcówce do nas wpiąć. Niestety dla sąsiada nic nie mogą zrobić a wodociągi jedynie "wyrażają ubolewanie za niedopatrzenie" Welcome Poland.
Poza tym jako, że żona wyjechała, dzieci śpią to wykorzystałem czas i kupiłem oczyszczalnię ścieków. Koparkowy jutro zrobi wykop pod zbiornik gnilny.
Wyceniłem dziś też kominy spalinowe i wentylacyjne. Mamy sporo kanałów wentylacyjnych i dwa kominy spalinowe aż od piwnicy. Całość z Leiera ok 9500 zł. Decyzji jeszcze nie podjąłęm. Producentów systemów kominowych od diabła i nie mam zamiaru kolejny raz wgryzać się w ten temat.
Jak zaleją strop to panowie będą mogli bawić się w murowanie kominów, dokończenie działówek w piwnicy.
Mamy też reklamację na Terivę. Część pustaków przyjechała chyba prosto z prasy bo w rękach się kruszyły. Widać na zdjęciu ile tego.
Dziękuję za radę odnośnie deskowania. Mój kierownik budowy z kilkudziesięcioletnim doświadczeniem na budowach w Niemczech sugeruje dać bardzo dobrą membranę dachową i odpuścić temat desek i papy. Jeśli pogoda się popsuje to pewnie zadeskujemy i opapujemy na zimę. Jeśli nie to prawdopodobnie skńczy się jednak na membranie. Spędziłem kilka godzin na czytaniu za i przeciw i nie chce mi się tu wywlekać i powielać argumentów. Teraz budowlańcy musza się martwić pogodą by zdążyć.
Poniżej kilka zdjęć.
Komentarze